Kontratenor – głos pomiędzy tożsamościami [zOperowani!]
25 maja 2019
Skrytykuj i zostań jurorem! [konkurs w ramach 44. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych]
9 czerwca 2019

Manon w świecie seks-biznesu [relacja z Opéra Comique]


Paryska Théâtre national de l’Opéra-Comique korzeniami sięga początków XVIII wieku. Tutaj premiery miały dzieła takie jak Médée Cherubiniego czy też Carmen Bizeta. Dziś Opéra Comique mieści się w Salle Favart, pięknym neo-barokowym budynku. Jednak to nie tylko budynek oraz historia, Opéra Comique wciąż szczyci się przedstawieniami operowymi, szczególnie francuskiego repertuaru, na najwyższym poziomie.

Ostatnio na deskach Salle Favart mogliśmy zobaczyć Manon Masseneta. Opera ta miała swoją premierę w 1884 właśnie w Opéra Comique. Od tamtego czasu Manon była wykonywana przez Opéra Comique kilka tysięcy razy w różnorodnych produkcjach stając się bezsprzecznie jedną z najpopularniejszych paryskich oper.

Najnowsza produkcja Olivera Py to historia młodej kobiety zagubionej w seks-biznesie. Manon jest osobą pochodzącą z małej miejscowości, która przybywając do większego miasta odkrywa siebie, własną seksualność, ale zarazem wpada w sidła bezwzględnego przemysłu seksualnego. Py stworzył bardzo dynamiczną opowieść, która wciąga widza. Py nie robi z Manon biernej ofiary, raczej pomaga on nam się przyjrzeć seks biznesowi. Jego produkcja jest momentami ironiczna, śmieszy i wzrusza. W prowadzeniu fabuły można znaleźć pewne niekonsekwencje, ale pomimo tego jest to przykład dobrej reżyserii operowej.

Od strony muzycznej przedstawienie przygotował Marc Minkowski. Jego zespół Les Musiciens du Louvre grał z prawdziwie francuską elegancją oraz energią. Minkowski jest bardzo energetycznym dyrygentem. Jego Manon była grana w galopujących tempach.

W tytułowej roli wystąpiła Patricia Petibon. Przyznam, że nie jestem fanem tej śpiewaczki. Często razi mnie ona swoim manieryzmem i egzaltacją, jednak jej Manon była wyjątkowa. Muszę przyznać, że Petibon posiada unikalną charyzmę sceniczną, która w połączeniu z jej oryginalną techniką wokalną staje się wybuchową mieszanką operową. Petibon stworzyła wielowymiarową postać, która budzi emocje u publiczności. Jej głos był lekki, czarujący, a zarazem miał w sobie duże pokłady ekspresji. Frédéric Antoun był kompetentnym Le chevalier Des Grieux, ale tutaj właśnie trochę zabrakło scenicznej charyzmy i momentami jego głos brzmiał miałko. Wyrazistą postać Lescauta stworzył Jean-Sébastien Bou. Jego głos brzmiał naturalnie i był teatralny.

Manon jest najlepszym dowodem, że Opera Comique należy do Europejskiej czołówki. Jeśli ktoś ma ochotę zobaczyć świetne wykonanie francuskiej opery, to zapewne nie ma lepszego miejsca w Europie niż Opera Comique.

Dr Jacek Kornak



Źródło: Prosto o Muzyce

Udostępnij to:

Dodaj komentarz